Aktualności trasy nr 1 OWRP 2019


- relacje nadsyła Stanisław Łuć
Foto: Stanisław Łuć


2019-07-19 17:00
Czwartek, 18 lipca.
Z Gąsek przez Mielno do Łaz. Trasa nadmorska, częściowo prowadząca brzegiem morza, co jest bardzo wyczerpujące: albo nogi grzęzną w suchym piasku, albo idzie się po mokrym, ale wtedy idzie się wzdłuż pochyłości - jedna noga zawsze jest wyżej. Do tego w pobliżu każdej z mijanych miejscowości trudno przejść między tłumami plażowiczów. Za to nie brakuje punktów gastronomicznych. Wreszcie za Mielnem trochę spokojniej. Pokonujemy ujście Kanału Jamneńskiego i już blisko do Łaz. A tutaj spotkanie z kolegami z trasy nadmorskiej. Wieczorem ognisko z nutką nostalgii - zbliża się czas pożegnań.




Uroki nadmorskich kurortów


Wieczorem zamiast letników opanowują ulice dziki



2019-07-18 08:00
Środa, 17 lipca.
I znowu zwijanie obozu i wymarsz na szlak. Tym razem trzeba przejść przez cały Kołobrzeg z zachodu na wschód (można podjechać autobusem), a potem wzdłuż brzegu morza przez zatłoczone Ustronie Morskie do Gąsek. Nocleg na przyjemnym prywatnym polu namiotowym. Tylko do sklepu daleko.


Nasz "Pavulon". Wielu go nam zazdrości.


Zwijamy obóz...



2019-07-17 23:00
Wtorek, 16 lipca.
Wreszcie dzień bez zwijania namiotów. Dziś zwiedzamy Kołobrzeg. Miasto pełne wczasowiczów, kuracjuszy i turystów. Spacerujemy po parku, idziemy do portu i oczywiście na rybkę. Pokonujemy tradycyjną trasę od latarni morskiej promenadą do molo. Jest silny wiatr, ale wszędzie tłumy, niektórzy nawet się kąpią. Wracamy na obozowisko poganiani gwałtownym deszczem i resztę dnia odpoczywamy pod naszym "Pavulonem". Jeszcze tylko spacer na zachód słońca...


Chociaż temat oklepany ale zachwycający


2019-07-16 22:30
Poniedziałek, 15 lipca.
Większość uczestników zdecydowała się na podjechanie do Kołobrzegu i poświęcenie większej uwagi temu miastu. Tym bardziej, że tego dnia można było zwiedzić bezpłatnie Muzeum Oręża Polskiego. Poza tym oczywiście katedra ze wspaniałym widokiem z wieży, no i obowiązkowy spacer nad morzem. Trochę kłopotu przysporzyły nam warunki sanitarne na obozowisku: w jednym koedukacyjnym pomieszczeniu trzy umywalki, dwa "oczka" i dwa prysznice bez zaslonek. Dzięki niezawodnemu Wojtkowi udało się jednak zrobić zasłonki, co ułatwiło korzystanie z tego luksusu.


Poznajecie??


Widok z katedralnej wieży


Nasze obozowisko



2019-07-14 22:10
Niedziela, 14 lipca.
Słoneczko osuszyło namioty z porannej rosy. Z Wrzosowa trasa prowadziła pięknymi lasami, czasami pojawiającym się szlakiem czerwonym. Aleją kasztanową doszliśmy do mostu na Parsęcie. Gdzieś za drugim mostem minęliśmy prehistoryczne kurhany (nie wiedząc o nich), a potem odpoczywaliśmy we wsi Bardy. Za wsią skromna strzałka z napisem "Lapidarium" wskazała grupę starych drzew pośród pól. Okazało się, że jest tam stary cmentarz ewangelicki ze współczesnym pomnikiem poświęconym zmarłym mieszkańcom tej ziemi. Nocleg w Czerninie, przy szkole, chociaż część uczestników zdecydowała się na rozbicie namiotów na cmentarzu przykościelnym. Kościół gotycki z dość skromnym wyposażeniem. Wieczorem kolejny poczęstunek: chlebek z masłem i rozmaitymi pysznymi dżemami.


Tam jest piękna droga. Pani będzie zadowolona.



2019-07-13 20:10
Sobota, 13 lipca.
Wreszcie cieplejsza noc. Rano zbieramy się z basenu i ruszamy zwiedzać Białogard. Najcenniejszym zabytkiem jest gotycki kościół mariacki, poza tym brama wysoka i trochę kamieniczek. Miasto sprawia na nas wrażenie zaniedbanego. Kolejne miasto na trasie to Karlino pamiętne z pożaru ropy w latach 80-tych. Przypomina o tym fontanna z postaciami strażaków. Ciekawy jest też gotycki kościół i zabytki na Wyspie Biskupiej. Droga do Wrzosowa dłuży się - nie zgadza się z przebiegiem szlaku, ale na mecie czeka poczęstunek: grochówka i ciasto..


Lapidarium


Nad Parsentą


Przez las


2019-07-12 23:10
Wieczorem czas niespodzianek. Odwiedził nas przewodniczącz Komisji Turystyki Pieszej - Marcin Czerwiński. Dojechali też kolejni uczestnicy, wśród nich oczekiwani przez nas Mariola i Konrad. Poszła też plotka, że trasę nr 2 odwiedził pan Andrzej Duda, ale czy można wierzyć plotkom?.


Karlino - Wyspa Biskupia


Karlino - fontanna strażaków


Pomnik Czesława Niemena w Białogardzie


2019-07-12 18:10
12 lipca, piątek.
Chociaż noc była bardzo zimna (9 stopni), to ranek ucieszył nas słońcem. Trzeba było raźno się zbierać, bo sporo kilometrów, a jeszcze atrakcje po drodze. Najpierw miejsce noclegu - Tychowo z największym głazem narzutowym w Polsce i pięknym murowano-drewnianym kościołem, potem las w okolicach Podborska, gdzie stacjonowała kiedyś jednostka armii radzieckiej. W dawnym podziemnym magazynie, w którym trzymano kiedyś głowice nuklearne, obecnie mieści się Muzeum Zimnej Wojny. Najciekawsze są oczywiście pozostałości radzieckich instalacji.


Makieta głowicy nuklearnej


Przed posowieckim magazynem


Głaz Trygław


2019-07-11 23:10
Czwartek, 11 lipca.
Dzień wstał słoneczny! Było na tyle ciepło, że większość z nas zdecydowała się na krótkie spodnie. Po raz pierwszy na tym rajdzie temperatura przekroczyła 20 stopni. Jeden z najdłuższych odcinków: 29 km. Zdecydowaliśmy skrócić trasę na rzecz bliższego poznania Połczyna i parku zdrojowego, który okazał się uroczy. Odwiedziliśmy też miejscowy browar. Na szlaku po raz pierwszy spotkaliśmy Parsętę - rzekę, którą ponownie zobaczymy w Kołobrzegu. Na odprawie wieczornej odwiedził nas burmistrz Tychowa, widać, że lokalne władze przywiązują wagę do naszego rajdu.


Park zdrojowy


Deptak w Połczynie


Przy wieczornym ognisku


2019-07-10 22:00
Środa, 10 lipca.
Nocny deszcz dostarczył nam tym razem nie lada atrakcji. Rano okazało się, że w dachu naszej rewelacyjnej składanej wiaty, (której nam wszyscy zazdroszczą), zebrała się spora porcja wody - rzecz nie do pogardzenia wobec braku dostępu do wody bieżącej. Mieliśmy więc namiastkę prysznica. Jeśli chodzi o trasę, to był to najpiękniejszy odcinek wiodący przez Dolinę Pięciu Jezior i Wilcze Jary do Połczyna Zdroju. W parku zdrojowym uwieńczyliśmy wędrówkę pysznym obiadem i jeszcze pyszniejszym deserem. Nocleg przy szkole, niestety pogoda ładna przez cały dzień, znowu się zepsuła i teraz znowu pada.


Poranna toaleta


Wilcze Jary


Pyszny deser


Nasz obozowy poeta - Mecenas


2019-07-09 22:08
Wtorek, 9 lipca.
Około trzeciej nad ranem spadł deszcz, żebyśmy nie zapomnieli jak się zwija mokre namioty. Potem jednak było już spokojnie, a temperatura osiągnęła niespotykany wcześniej poziom 18 stopni. Trasa nie była długa ale przez parę kilometrów prowadziła ruchliwą szosą. Najciekawszy był zamek Drahim położony na przesmyku między jeziorami. W jego cieniu zjedliśmy rybkę i wkrótce dotarliśmy do Kluczewa, gdzie na miejscowym boisku rozbiliśmy obóz. Wieczorem zostaliśmy ugoszczeni przez miejscowe gospodynie pysznymi gołąbkami. Odbył się też kolejny konkurs krajoznawczy, a o zmierzchu większość pojawiła się na ognisku.


Zamek Drahim


Jaskółczęta


2019-07-09 6:15
W poniedziałek wieczorem w naszym podobozie nastąpiło uroczyste wręczenie śliniaków osobom najbardziej zdziecinnałym (według WHO - wiek podeszły).


:)


2019-07-08 22:15
Poniedziałek, 8 lipca.
Pogoda nas nie rozpieszcza. Wprawdzie rano było dość spokojnie, ale silny wiatr wnet napędził deszczowe chmury. Pierwszy odcinek do Siemierowa był dość łatwy, a w tutejszym pałacu czekały nas różne atrakcje z kawą włącznie. Na przemian w deszczu i słońcu doszliśmy do Czaplinka. Nocleg przy szkole. Dojeżdżają kolejni znajomi, jest nas coraz więcej. Pierwsze ognisko - szkoda, że bez gitary.


Jak grzyby po deszczu


Spotkanie na szlaku


Wieczorna odprawa


Laureaci pierwszego konkursu krajoznawczego


2019-07-07 22:00
7 lipca, niedziela.
Cały dzień był zimny ale szczęśliwi zaczęło padać dopiero wieczorem. Trasa w większości prowadząca przez lasy, częściowo nad jeziorami. Nocleg zresztą też nad jeziorem - zatoką Drawskiego. Wilgoć na trawie i w powietrzu nie zachęcała do zajęć towarzyskich, ognisko zostało odwołane.


Na trasie w Głęboczku


Nareszcie camping


2019-07-07 9:00
7 lipca, niedziela.
Noc była zimna. Bardzo zimna. Włożyłem prawie wszystko co miałem. Ranek wstał wietrzny i pochmurny. Wieje grozą.


Poranna krzątanina


2019-07-06 22:32
Sobota, 6 lipca.
Po kilku dniach samochodowej, rodzinnej przygrywki dotarłem wreszcie do Złocieńca, gdzie po krótkich poszukiwaniach odnalazłem miejsce pierwszego noclegu trasy pierwszej tegorocznego OWRP. Przy szkole podstawowej, z ubogim - niestety - węzłem sanitarnym. Rozstawienie namiotu poszło szybko (nie zapomniałem od zeszłego roku), a po powitaniu kierownika trasy i zarazem Komandora oraz po przyjęciu materiałów rajdowych, nastąpiła seria powitań z dawno nie widzianymi przyjaciółmi. Pierwsza odprawa i pierwszy posiłek serwowany przez organizatorów: pyszna, rozgrzewająca zupa gulaszowa. Pokropił lekki deszcz, było chłodno ale to nie mogło przeszkodzić długim rozmowom.


Pierwsza odprawa


Powrót do poprzedniej strony
Powrót do strony główej KTP  ZG  PTTK E-mail, telefon, fax, adresy ....Napisz do nasPolskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze - strona główna

Komisja Turystyki Pieszej Zarządu Głównego
Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego
© Wszelkie prawa zastrzeżone.